Skip to main content
MECZPOLSKI CUKIER KLUCZEVIA STARGARDSENIORZY

Na kłopoty Magnuski!

By 24 marca 202430 marca, 2024No Comments
Nasz dzisiejszy przeciwnik Ina Goleniów to zespół, który równie dużo strzela co traci. Drużyna nieobliczalna i odważnie grająca jest niezwykle wymagającym rywalem szczególne na własnym boisku co pokazali już niejednokrotnie w tym sezonie. Od pierwszych minut meczu na boisku panowało tempo podobne jak na wyścigach ślimaków. Mocno cofnięci gospodarze, dobrze zorganizowani w defensywie mądrze zamykali wolne przestrzenie na boisku, które tak naprawdę z trudem były uwalniane przez naszych zawodników. Na domiar złego piłka więcej czasu znajdowała się w górze niż na murawie boiska co sprzyjało bardziej defensywnie usposobionej Inie. Długie piłki za plecy obrońców zazwyczaj były przecinane przez stoperów z Goleniowa lub zwyczajnie nie dochodziły do adresata. Jedynym pozytywem początku spotkania było to, że gospodarze w ogóle nie myśleli o atakowaniu co sprawiało, że bramka broniona przez Artura Gapińskiego nawet przez moment nie była zagrożona. Ku naszej radości pierwsza z ciekawszych akcji w wykonaniu Polski Cukier Kluczevia Stargard po zagraniu ręką w polu karnym miejscowych skutkuje podyktowaniem jedenastki. W 15 minucie pewnym egzekutorem rzutu karnego jest Kamil Bartoszyński, który otwiera wynik dzisiejszego pojedynku.
Po golu obraz gry nie zmienia się w ogóle. Dopiero w 24 minucie po kuriozalnym zachowaniu naszej całej defensywy i kilku błędach Ina Goleniów z łatwością zdobywa gola tym samym wyrównując wynik meczu. Jakby tego było mało nagle sytuacja na boisku obraca się w drugą stronę.
Gospodarze łapią wiatr w żagle i mocno ruszają do przodu co już praktycznie do końca pierwszej połowy sprawia nam ogromne kłopoty. W żaden sposób nie możemy odwrócić tego stanu rzeczy i na przerwę schodzimy z wynikiem remisowym. Drugie 45 minut zaczynamy z jedną zmianą w składzie. W miejsce Bartłomieja Babiaka na boisku pojawia się Ihor Koshevarov. Szybko mogliśmy wyjść na prowadzenie ale niestety rozpędzony Przemysław Brzeziański po minięciu bramkarza Iny Goleniów nie trafia do pustej bramki. Przez pierwszy kwadrans drugiej połowy żadna z drużyn nie potrafiła znacząco przejąć inicjatywę.
W 60 minucie trener Kapuściński za Maksymiliana Kuzio do gry wprowadza Michała Magnuskiego. Jak się późnej okazało była to kluczowa decyzja. Od tego momentu mocno ruszamy do przodu.
Wejście Magnuskiego zbiegło w czasie od kiedy zaczęliśmy dominować fizycznie na boisku. Dużo szybsza gra i kilka oskrzydlających akcji czego wcześniej nie widzieliśmy przynosi dwa groźne strzały zablokowane przez gospodarzy.
W 65 minucie rewelacyjne dogranie Fabiana Pacha finalizuje mocna bomba pod poprzeczkę Magnuskiego i daje upragnione prowadzenie.
Chwilę późnej ten sam zawodnik mógł podwyższyć wynik spotkania ale tym razem z ogromnych opałów obronną ręką wychodzą miejscowi.
Kilka minut późnej to my dwukrotnie za sprawą Pacha wybijamy piłkę z pustej bramki a na domiar złego kolejna sytuację sam na sam z Hengerem przegrywa Brzeziański pudłując w stuprocentowej sytuacji.
Pod koniec spotkania gospodarze mocno odkrywają się stawiając wszystko na jedną kartkę ale nie przynosi to zmiany rezultaty i kończymy spotkanie z upragnionym zwycięstwem. Pomimo nudnej pierwszej połowy spotkanie okazało się niezwykle emocjonujące a co najważniejsze dla nas wygrane. Kolejny raz trener Kapuściński miał nosa. Wejście Michała Magnuskiego okazało się strzałem w dziesiątke. Nie dość, że zdobył gola na wagę trzech punktów to mocno rozruszał naszą ofensywę.
Jest sporo do poprawy ale przed drużyną tydzień ciężkiej pracy zakończony domowym spotkaniem z Olimpem Gościno, na który z tego miejsca zapraszamy wszystkich sympatyków Polski Cukier Kluczevia Stargard.